Cześć tu Twoja Myszka….

posłuchaj 

Cześć tu Twoja Myszka….


Opowiem Ci coś o kimś. 


Tęsknię za Nim. 


Za Mężczyzną z Grota Roweckiego. 


Pełnego szczęścia, iskierek w oku na mój widok, chęci do mnie. Był najlepszym facetem pod słońcem. Nigdy nie moim, ale dbał jak o swoją. Moim ulubionym strażakiem, najfajniejszą osobą na ziemi. Był dla mnie prawie wszystkim, od przyjaciela po tatuśka. Mówił najpiękniejsze rzeczy. 


Już chyba wiem, że On nie wróci. Nie jestem dla Niego już tą Myszką co wtedy, której nie pozwolił nikomu skrzywdzić, której udowodnił, że jest najlepsza na świecie. Tej Myszki też już nie ma. Leży sponiewierana, dała się złapać w pułapkę. I ostatnie o czym myśli to On. 


Bo przecież miał ją ratować. Był jej bohaterem, jej motywacją, jej słońcem. Najpiękniejszym kamieniem na plaży. Pierwszym śpiewem ptaków wiosną. Tratwą na bezludnej wyspie. Butelką wody na kacu. Z nim u boku łatwiej się szło przez życie. Byliśmy jak Jing i Jang. Albo jak Flip i Flap. Jak Tom i Jerry…


I sprawiam trochę zamieszania, przepraszam. 

Ale nie zasługuje na zło tego świata. Na zło jego egoistycznej strony z którą walczę. I zastanawiam się, leżąc w tej pułapce, skąd to się wzięło? I mimo jego wszystkich najgorszych słów na świecie, najgorszych zachowań, ja nadal wierzę, że przyjdzie i wyciągnie mnie z tej pułapki. Bo on wie jak, sam ją skonstruował. 


I zadaje sobie pytanie - dlaczego chroniąc mnie przed moimi oprawcami, sam nim się stał? 


Dlaczego daje mnie na pożarcie innym Kotom? 


Dlaczego dociska pułapkę?


 A najsmutniejsze w tej historii jest to, że ja nadal nie mam mu tego za złe. Bo to On. Mój Ulubiony Mężczyzna z Grota Roweckiego. Zawsze uśmiechnięty, kochany, pomocny. Zainteresowany, zauroczony, zatracony w swojej Myszce. I wierzę, że któregoś dnia uratuje mnie spod ucisku swojej pułapki. Wyciągnie, przytuli i powie, że już wszystko będzie dobrze. 


Że znów zacznę oddychać, odnajdę swój spokój i stanę się najsilniejszą Myszką na świecie. 


A On, gdzieś blisko mnie dalej będzie szedł, będąc dumnym ze mnie, wspierając mnie we wszystkim i po cichu dbając o mnie. Tak jak na początku mnie tego nauczył. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

too much

Touch

3 stycznia