Posty

przepraszam

  czuję się okropnie samotna, znów, od jakiś dwóch tygodni, chyba ponownie przerasta mnie wszystko, nie radzę sobie sama ze sobą i znów szukam ucieczki, aby nie czuć się jak gówno. przepraszam, że cię przytłaczam, ale jesteś jednym z małej ilości powodów mojej radości dlatego tak błagam żałośnie o twoją uwagę. potrzebuje ciągłej uwagi i zainteresowania ludzi wokół mnie, aby nie czuć się osamotniona, a nadal nikt nie zapyta jak się czuję i co u mnie. po prostu jest mi ciężko. źle mi z myślą, że ktoś w tej chwili spełnia moje marzenia u twojego boku, kto na to nie zasługuje i o ciebie nie walczy. źle mi z tym, że ja zamiast być ucieczką od twojej codzienności, znów staje się powodem do twojej ucieczki. przepraszam. przepraszam i spróbuję nie truć ci dupy na resztę wyjazdu. chociaż zżera mnie to od środka. bardzo bym chciała cię już przytulić. mam wrażenie, że po prostu najzwyczajniej w świecie ciągle tęsknię za tobą. przez mój wyjazd i przez twój. że ten dzień, który mieliśmy ostatni...

too much

  Cześć. Znów się tu spotykamy. Gdy przytłaczają mnie emocje, najczęściej te negatywne, przychodzę tutaj, aby wyrzucić to z siebie. Siedząc w osamotnieniu, w tle leci cicho puszczona, kolejna z moich nowo ulubionych smutnych ballad o miłości. A ja smarkam w setną chusteczkę by pozbyć się ciążących mi łez.  I mogłabym zganiać to na „te dni” w miesiącu, albo na zmęczenie, które mnie ostatnio dopadło, czy złość, która od kilku dni się we mnie kumuluje. A prawda jest taka, że to wszystko razem tworzy mieszankę wybuchową. A wisienką na torcie jest on. Który od kilku lat nieustannie nie wychodzi z mojej głowy, bo z serca jedną nogą udało mi się go wypchnąć.  Czasem żałuję, że moje życie emocjonalne na poziomie miłosnym jest tak okropnie zepsute. Wiesz, przypadkiem pokochasz kogoś nieodpowiedniego, od kogo zależy cały twój nastrój każdego dnia, na kogo czekasz i o kim myślisz w każdej sytuacji. A te myśli przychodzą niekontrolowanie prosto z zepsutego serca. Wstanę? Ciekawe czy ...

OSTATNIA SZANSA

  przepraszam przepraszam za to, że dzwoniłam, że wypisywałam  postaram się wziąć w garść rozwala mnie wszystko od środka i nie potrafię sama sobie poradzić z natłokiem myśli  gdy cię usłyszałam to trochę się uspokoiłam  myślę, że największą rolę gra sytuacja z ojcem, niechęć przebywania w domu, strata wszystkich najbliższych mi przyjaciół i na koniec poczucie, że ty też już masz mnie dość i odchodzisz  czuję ogromną samotność i nie jestem w stanie jej znieść mam już dość udawania silnej i niezależnej gdy jedyne o czym marzę to uwaga i opieka nie chcę żebyś miał mnie za wariatkę, rzadko mi się zdarza coś takiego, ale dziś byłam przerażona gdy moja głowa przynosiła mi myśli typu wjazd pod ciężarówkę i wiedziałam, że potrzebuje pomocy i obecności kogoś ważnego dla mnie, kto mnie uspokoi gdy w pracy wycierałam łzy po kryjomu i czułam jakby coś mnie rozrywało w środku  myślę że to był po prostu kolejny atak paniki, który przejął nade mną kontrolę i wstyd mi za ...

7…

  zablokował mnie, drugi raz to zrobił. żebym nie pisała, żeby nie musiał się tłumaczyć, żeby mieć mnie w dupie?   kurwa zablokował mnie. blokada to dla mnie ostateczność i jeśli zrobi to jeszcze raz, temat jest dla mnie skończony.  do trzech razy sztuka.  mam zamiar z nim jutro porozmawiać, ostatni raz, dojść do jakiegokolwiek porozumienia, nie pozwalając na niszczenie moich granic.  mam dość grania pod jego dyktando, dość udawania, że tak powinno być, ze to jest okej.  nic nie jest okej. nie jeśli ma to tak wyglądać.  nie zaakceptuje blokady, nie zaakceptuje cichych weekendów czy wieczorów. i albo to zrozumie, albo znajdziemy złoty środek, albo niech znika z mojego życia, nie raniąc mnie więcej w ten sposób.  mam go dość z dnia na dzień coraz bardziej. 

6 stycznia

  hej   nie czuję się najlepiej, a nawet mogłabym powiedzieć, że czuję się fatalnie.  gorączka mnie pokonała, a jutro czeka mnie praca, która psychicznie mnie jeszcze dobije.  cały dzień walczyłam ze złamanym sercem, tak bardzo próbuje oswoić się z tym uczuciem.  chciałabym się od tego uwolnić, od tej relacji, od niego, ale boję się go stracić. boję się wstać rano i nie mieć od niego wiadomości, nie radzę sobie gdy nie wiem co on robi. tu nie chodzi o kontrolę nad nim, ale gdy wiem co u niego to jestem spokojna.    odnajduje spokój w nim, gdy on jest, gdy jest między nami dobrze.  a już od dawna nie jest dobrze. są tylko pojedyncze dni, które przypominają mi o tym jak kiedyś było.  tak bardzo tęsknię za tym gdy kiedyś się o mnie martwił. gdy pytał o najdrobniejsze rzeczy, gdy czułam się wyjątkowa.  a dziś nawet nie przejął się moim samopoczuciem. cholernie ciężko żyć ze świadomością, że osoba, którą kochasz nie myśli o tobie. nie martwi ...

5stycznia

  nienawidzę go dzisiaj, nienawidzę tego jak codziennie udowadnia mi, że ma mnie w dupie, jak codziennie mnie ignoruje, a ja muszę to znosić.   jak za każdym razem to ja mam zrozumieć jego, ja mam odpuścić, jak ma być po jego racji. nienawidzę tego wszystkiego.  nienawidzę tego jak teraz źle się przez niego czuję, że nie potrafi wymyślić czegoś, aby znaleźć dla mnie chwili. nienawidzę tego, że on jest szczęśliwy, gdy powinien czuć się w tej chwili tak samo jak ja. nienawidzę tego, że mu w życiu wszystko wychodzi, że wszystko przychodzi mu łatwo, że wszystko mu wybaczają.  nienawidzę tego, że ma lepiej ode mnie, że ma łatwe życie, że ktoś go kocha. nienawidzę i mam ochotę wykrzyczeć mu to wszystko w twarz. próbuje, odpuszczam, czekam. ale ile można?  mam tego dość, jego dość. tego, że gdy mu się zachce bzykać to przychodzi, powie miłe słówka, poudaje dobrego, aby później przez kolejne dni dawać mi poczucie beznadziejnej i niepotrzebnej.  nienawidzę tego jak ...

4.01

  hej dzienniczku.   czuję się dobrze gdy ktoś się mną interesuje. oczywiście najbardziej gdy tym kimś jest ten ktoś. ale dziś widziałam filmik, który idealnie to opisał.  “jak ktoś zawraca na mnie uwagę, jak ktoś jest otwarty na moje emocje, na moje uczucia, to ja mogę sobie spokojnie żyć i doświadczać życia. natomiast w sytuacji kiedy ja nie mam takiej osoby to nie potrafię zdrowo funkcjonować. w sensie zdrowo dla samej siebie. to nie chodzi o to, że nie potrafię się sama sobą zająć, chodzi o takie wewnętrzne poczucie, że ja muszę mieć od kogoś bliskość.” i totalnie się z tym zgadzam. świadomość posiadania w życiu kogoś, kto dba o twoje samopoczucie i zapyta co u ciebie jest dla mnie niesamowicie kojąca. przynosi mi na codzień wiele ulgi, radości, ale też zwykłego spokoju, potwierdzenia, że nie jestem obojętna.  strasznie ciężko jest mieć lękowy styl przywiązania.  — ciekawe co u niego, ja dziś dobrze spędzam dzień, chociaż jak zwykle na służbie, bolą mnie jel...