Magnes

 Od rana dzień układał mi się całkiem pozytywnie. Załatwiłam rzeczy, na których mi zależało, pogoda dopisywała, czułam się ładna. Ostatni odcinek sezonu skończył się tak jakbym tego chciała. A do tego udało mi się zobaczyć z nim po całym tygodniu czekania. Po odliczaniu tych głupich dni, po zaciskaniu zębów wieczorem, aby swoją złośliwość zatrzymać i nie powiedzieć mu przypadkiem za dużo, czego bym później żałowała. 


Bo tak, byłam złośliwa cholernie cały ten czas. I bardzo starałam się nad tym panować, ale nie zawsze to wychodzi, gdy coś nie idzie po Twojej myśli. 


Jak się czuję? 


Oczywiście, że dobrze. Może powiedziałabym, że spokojnie? Dzięki temu, że mieliśmy tą chwilę dla siebie. Że poczułam znów te usta, zapach jego skóry. Jego obecność wpływa na mnie pozytywnie. Chociaż nie mieliśmy dużo czasu to cieszę się, że cokolwiek udało się zorganizować. 


Mam mu dużo do powiedzenia. Myślę, że gdybym usiadła przy nim to przez cały dzień nie zamykałaby mi się buźka. I liczę na to, że na dniach, uda nam się w spokoju usiąść, pogadać i nie patrzeć na zegarek, nie martwić się, że już trzeba uciekać do swoich szarych rzeczywistości. 


Siłownią pozytywnie zakończyłam swój dzień. Nie było mnie tam trzy tygodnie. I bardzo dobrze czuję się po dzisiejszym treningu. Czuję jakbym wracała do tego lepszego świata. Gdzie wszystko jest na dobrym miejscu. 


Ładna pogoda.

Dobre samopoczucie.

Bycie ładną.

Chęć do pracy.

Treningi na siłowni.

I jego obecność.


Do którego mogę uciec, spędzić tą resztę wolnego czasu, która mi zostaje i po prostu czuć się cholernie dobrze w jego obecności. Jak ja uwielbiam to uczucie to tego nie da się opisać słowami. Jaka radość występuje we mnie gdy widzę go uśmiechniętego, który chętnie patrzy na mnie, opowiada mi, pisze, komplementuje, jest. 


Jakie życie staje się łatwiejsze i pełne barw, gdy masz kogoś takiego, kto potrafi pomalować Twój dzień. 

„Fajna jesteś” - do tej pory uśmiecham się jak dziecko do telefonu. 



I dostałam magnes. Nie zapomniał. Bardzo mi się podoba. 


Dziękuję za Twoją obecność dzisiaj. Bądź częściej taki uśmiechnięty. 



(1… 0… koniec odliczania…)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

too much

Touch

3 stycznia