World Trade Center
Porozmawiajmy dziś o złych słowach.
O tych, które ranią, niszczą i depczą po mojej pewności siebie.
Empatia - to zdolność do rozpoznawania i współodczuwania emocji innych osób, umiejętność postawienia się na miejscu innej osoby i spojrzenia na daną sytuację z jej punktu widzenia.
Empatia według mnie jest jedną z najważniejszych cech ludzkich. Dzięki niej możesz zrozumieć drugiego człowieka, wiedzieć czego nie należy mówić, a co wręcz wypada.
Ale ostatnio doszłam do tego, że empatia jest też nieodłącznym elementem manipulacji. Manipulując używasz jej na odwrót. A w połączeniu ze znajomością czyiś słabych punktów jesteś na wygranej pozycji.
Miał mnie w garści.
Zawsze doskonale wiedział co powiedzieć, jak zbudować moją pewność siebie. Jak dodając słowo do słowa powodował, że moja wieża rosła.
Wierzyłam w to.
Że jestem piękna, inteligentna, że mam dodatkowy gen (pamiętasz?), silna, zaradna, wystarczająca, wyjątkowa, najwspanialsza, wymarzona, warta, idealna.
Zbudował World Trade Center.
I zajebiście mu dziekuje. Jestem mu wdzięczna za to, że mogłam czuć się tak wyjątkowo. Że faktycznie gesty, na tamten czas, potwierdzały te słowa. Wiedziałam, że to nie było rzucane na wiatr.
Ale nadszedł czas jak samolot wleciał prosto w moją wieżę.
Atak, zaplanowany.
Zaczyna się od braku zainteresowania, zero chęci spotkania, zero chęci seksu. Co ze mną nie tak? Już nie jestem taka śliczna? Już go nie podniecam?
Przecież byłam najpiękniejsza, przecież ze mną było mu najprzyjemniej. Przy mnie śmiał się najgłośniej, rozumieliśmy się bez słów. Naszym wspólnym językiem była czułość. Wiedział gdzie i jak mnie dotknąć, tylko jego dotyk akceptowałam. Był dla mnie kojący, uspokajający, uzależniający.
Ale to nic, szukając u innych mężczyzn uwagi wiedziałam, że to nie w tym problem. Cała reszta była mną zachwycona.
Ale nieważne kto by mnie skomplementował, wykazywał zainteresowanie, nie znaczyło to dla mnie nic. Tylko jemu wierzyłam w moje ładne oczy, usta, bycie idealną, piękną.
Ale czekaj… jesteś beznadziejna? Wkurwiająca? Nie chce z Tobą pisać, nie mam o czym z Tobą rozmawiać? Ała kurwa, co się dzieje?
Jesteś pojebana, daj mi spokój. Jesteś dnem, błędem. Jesteś do niczego, najgorsza, nic dla mnie nie znaczysz.
Wypierdalaj z mojego życia.
Co zostało z wieży?
29.04.2024r moja wieża runęła.
W najważniejszy dla mnie dzień w roku.
Komentarze
Prześlij komentarz