5stycznia
nienawidzę go dzisiaj, nienawidzę tego jak codziennie udowadnia mi, że ma mnie w dupie, jak codziennie mnie ignoruje, a ja muszę to znosić.
jak za każdym razem to ja mam zrozumieć jego, ja mam odpuścić, jak ma być po jego racji. nienawidzę tego wszystkiego.
nienawidzę tego jak teraz źle się przez niego czuję, że nie potrafi wymyślić czegoś, aby znaleźć dla mnie chwili. nienawidzę tego, że on jest szczęśliwy, gdy powinien czuć się w tej chwili tak samo jak ja. nienawidzę tego, że mu w życiu wszystko wychodzi, że wszystko przychodzi mu łatwo, że wszystko mu wybaczają.
nienawidzę tego, że ma lepiej ode mnie, że ma łatwe życie, że ktoś go kocha. nienawidzę i mam ochotę wykrzyczeć mu to wszystko w twarz.
próbuje, odpuszczam, czekam. ale ile można?
mam tego dość, jego dość. tego, że gdy mu się zachce bzykać to przychodzi, powie miłe słówka, poudaje dobrego, aby później przez kolejne dni dawać mi poczucie beznadziejnej i niepotrzebnej.
nienawidzę tego jak łatwo potrafi wszystkimi dookoła manipulować. nienawidzę tego, że wszystko uchodzi mu na sucho, że dostaje to czego zechce.
nienawidzę tego wszystkiego.
i nie wyślę mu tego bo i tak ma to w dupie. ma wyjebane na to co pisze, na moje uczucia oraz na samopoczucie.
nienawidzę go. przynajmniej dzisiaj.
Komentarze
Prześlij komentarz