OSTATNIA SZANSA

 przepraszam

przepraszam za to, że dzwoniłam, że wypisywałam 

postaram się wziąć w garść

rozwala mnie wszystko od środka i nie potrafię sama sobie poradzić z natłokiem myśli 

gdy cię usłyszałam to trochę się uspokoiłam 

myślę, że największą rolę gra sytuacja z ojcem, niechęć przebywania w domu, strata wszystkich najbliższych mi przyjaciół i na koniec poczucie, że ty też już masz mnie dość i odchodzisz 

czuję ogromną samotność i nie jestem w stanie jej znieść

mam już dość udawania silnej i niezależnej gdy jedyne o czym marzę to uwaga i opieka

nie chcę żebyś miał mnie za wariatkę, rzadko mi się zdarza coś takiego, ale dziś byłam przerażona gdy moja głowa przynosiła mi myśli typu wjazd pod ciężarówkę i wiedziałam, że potrzebuje pomocy i obecności kogoś ważnego dla mnie, kto mnie uspokoi

gdy w pracy wycierałam łzy po kryjomu i czułam jakby coś mnie rozrywało w środku 

myślę że to był po prostu kolejny atak paniki, który przejął nade mną kontrolę i wstyd mi za to

przepraszam 

walczę z tym, ale dziś mnie wszystko przerosło 

chciałabym też abyś wiedział, że wciąż cholernie brakuje mi ciebie 

wczorajszy dzień był idealny 

czułam się szczęśliwa i przede wszystkim SPOKOJNA pierwszy raz od dawna i musisz o tym wiedzieć 

staram się dać ci przestrzeń, nie wywierać presji, ale chyba też dobija mnie to, że ciągle to ja odpuszczam, jednocześnie próbując jakoś trzymać cię przy sobie i naprawić tą relację, aby wyglądała na fajną, luźną i pełną radości, bez spin. 

gdy jesteśmy razem, spędzamy czas to jesteś wspaniały, miły, zabawny i doceniam każdą minutę, jesteś najlepszym człowiekiem na ziemi

ale męczy mnie to, że po pożegnaniu, zamieniasz się w sopel lodu, nie pytasz, nie napiszesz miłego słowa, znikasz - na kilka dni.

że kolejnego dnia nie odzywasz się, albo odpisujesz zdawkowo i zimno. jakbym nie istniała.

nie zasługuje na to. 

a ty taki nie jesteś. 

proszę, zburz ten mur wokół siebie, za którym się chowasz przez ostatni miesiąc, 

a ja też OBIECUJĘ, że nie będę wymagać za dużo, a będzie luźno, spokojnie i miło - tak jak wczoraj 

doceniam każdego buziaka, każdy dotyk, masaż stóp czy przytulenie gdy się rozkleiłam, doceniam każdy twój uśmiech i żart oraz każde spojrzenie, które było pełne ciepła, po prostu doceniam cholernie wczorajszy dzień, był idealny i dziękuję



wracam do domu, a jutro chyba wezmę wolne 

proszę - odpisz mi gdy przeczytasz, nie zgrywaj zimnego, gdy drzemie w tobie taki ogrom ciepła, który dobrze znam i pragnę. wróć już, twoja myszka czeka. daj mi ostatnią szansę. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

too much

Touch

3 stycznia