przepraszam

 czuję się okropnie samotna, znów, od jakiś dwóch tygodni, chyba ponownie przerasta mnie wszystko, nie radzę sobie sama ze sobą i znów szukam ucieczki, aby nie czuć się jak gówno. przepraszam, że cię przytłaczam, ale jesteś jednym z małej ilości powodów mojej radości dlatego tak błagam żałośnie o twoją uwagę. potrzebuje ciągłej uwagi i zainteresowania ludzi wokół mnie, aby nie czuć się osamotniona, a nadal nikt nie zapyta jak się czuję i co u mnie. po prostu jest mi ciężko. źle mi z myślą, że ktoś w tej chwili spełnia moje marzenia u twojego boku, kto na to nie zasługuje i o ciebie nie walczy. źle mi z tym, że ja zamiast być ucieczką od twojej codzienności, znów staje się powodem do twojej ucieczki. przepraszam. przepraszam i spróbuję nie truć ci dupy na resztę wyjazdu. chociaż zżera mnie to od środka. bardzo bym chciała cię już przytulić. mam wrażenie, że po prostu najzwyczajniej w świecie ciągle tęsknię za tobą. przez mój wyjazd i przez twój. że ten dzień, który mieliśmy ostatnio był na tyle beznadziejny, że nie biorę go pod uwagę. że sprawił, że jeszcze bardziej mi brakuje tej miłej, ciepłej osoby. bo wtedy dostałam zimnego, chamskiego, obcego człowieka, którego nie chce widywać. i boję się, że znowu zjebałam wszystko. że znów znikniesz, że znów odtrącisz mnie od siebie. proszę nie rób tego. robię to wszystko nieświadomie bo nie potrafię panować nad swoimi emocjami. ale ciągle się staram być lepszą i walczę ze sobą. 

i naprawdę marzę o tym, abyś usiadł obok mnie, objął mnie i pogłaskał po głowie. nawet siedząc w ciszy. dał całusa w czoło i ukoił moje nerwy.

przepraszam za to, że jestem w twoim życiu, nie chciałam zepsuć ci wyjazdu. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

too much

Touch

3 stycznia